Nawpuszczali imigrantów, codziennie mają strzelaniny. Policja: Nie nadążamy
W Berlinie niemal codziennie dochodzi do strzelanin pomiędzy członkami imigranckich gangów. Wśród przybyszów powstają również "gangi młodzieżowe". Jak pisze portal Remix News, policjanci mają być coraz bardziej sfrustrowani nie tylko ciągle rosnącą imigrancką przestępczością, ale także zachowaniem polityków. Po zastrzeleniu w poniedziałek wieczorem w dzielnicy Schöneberg 38-letniego mężczyzny, rzecznik Niemieckiego Związku Policji Benjamin Jendro zaapelował na X: "Byłoby miło, gdyby politycy w końcu coś zrobili".
Imigranckie strzelaniny codziennością w Berlinie
W 2025 roku w Berlinie odnotowano rekordową liczbę strzelanin. Z policyjnej statystyki wynika, że liczba zanotowanych przestępstw związanych z bronią palną – przypadków, w których padła groźba użycia broni lub faktycznie została ona użyta – wzrosła do rekordowych 1119. Stanowi wzrost o 68 proc. w porównaniu z rokiem poprzednim. W 515 przypadkach faktycznie strzelano, podczas gdy w 2024 roku takie zajścia miały miejsce 363 razy. Policyjne raporty pokazują też, że Berlin jest krajem związkowym, w którym odnotowuje się najwięcej przypadków przemocy z użyciem broni palnej w całych Niemczech.
Policja wskazuje na polityków. "Nie nadążamy"
Berliner Zeitung senator SPD Iris Spranger z Departamentu Spraw Wewnętrznych przekonuje, że władze miasta podejmują działania. "Nie toleruję konfliktów zbrojnych w naszym mieście" – powiedziała polityk, wskazując na "zerową tolerancję dla nielegalnego posiadania broni".
Jednak zdaniem rzecznika Jendro ze strony polityków "za mało się dzieje". I rzeczywiście przykładowo Christoph Meyer, przewodniczący berlińskiej FDP przyznał, że coś jest nie tak: "Kiedy w Berlinie niemal każdej nocy słychać strzały, państwo ma ogromny problem z egzekwowaniem prawa – to nie jest odczucie, to rzeczywistość".
Niemiecki Związek Policji naciska na rozszerzenie zasięgu monitoringu i narzędzi do nadzoru wspomaganych sztuczną inteligencją, argumentując, że jest to najskuteczniejszy sposób na wyprzedzenie działalności gangów. Jednak według Jendro, brakuje na to środków finansowych. "Odpowiadające temu wydatki nie są nawet uwzględnione w budżecie państwa" – zwraca uwagę. "Śledztwa mnożą się szybciej, niż funkcjonariusze są w stanie je przetworzyć. Nie nadążamy" – tłumaczy.
Arabskie bandy przestępcze w stolicy Niemiec
Remix News przypomina, że gangi przestępcze pochodzenia arabskiego od dawna stosują brutalną przemoc i dokonują zuchwałych rabunków. Często nazywane są klanami, ponieważ ich założyciele do Niemiec jako uchodźcy lub tzw. uchodźcy z Libanu i innych państw Bliskiego Wschodu. Zajmują się m.in. handlem narkotykami, hazardem, prostytucją uliczną i wymuszaniem haraczy.
Policja twierdzi, że w Berlinie zaczęła rozwijać się nowa siatka przestępcza znana jako "Daltonowie" – grupa o korzeniach tureckich. Prokuratorzy prowadzą obecnie około 200 śledztw powiązanych z tą siatką i podobnymi bandami przestępczymi. Policja ustaliła, że gang rekrutuje przede wszystkim kurdyjskich azylantów, rzekomo wabiąc ich obietnicami pieniędzy i statusu, a do niektórych rekrutów najpierw dociera się w ośrodkach dla "uchodźców".
Berlińska policja twierdzi, że międzynarodowe powiązania Daltonów uniemożliwiają rozwiązanie problemu wyłącznie na poziomie lokalnym, a domniemany przywódca gangu prawdopodobnie działa całkowicie poza granicami Niemiec.